Wiele pokoleń naszych przodków walczyło o zniesienie różnic klasowych. Feudalizm upadł. Czy jednak możemy powiedzieć, że demokracja zapewniła równość wśród społeczeństwa? Niestety nie. I w sumie nie można mieć o to pretensji. Demokracja oznacza rządy ludów i to właśnie ludzie są odpowiedzialni za to, by było sprawiedliwie. Idąc dalej myślą filozoficzną trzeba, by się zastanowić czy sprawiedliwie znaczy równo. I tu dochodzimy do wniosku, znanego już zresztą od wieków, że nie. Sprawiedliwie znaczy według zasług. A te niestety nigdy nie są równe. Nawet jeśli tak wytłumaczymy sobie przyczyny podziałów społeczeństwa, w dzisiejszych czasach wynikające głównie ze statusu majątkowego, to nie można zaprzeczyć, że taki podział ma negatywne skutki. Widać to na przykład w przypadku kultury wysokiej. Panuje powszechne przekonanie, że kultura, sztuka, filozofia są przeznaczone wyłącznie dla osób z tak zwanych wyższych sfer. Czy jest tak rzeczywiście? Zapewne zależy to od tego, jaki typ osób uznamy za ową społeczną elitę. Bo jeśli kierować się będziemy kryterium majątkowym to to stwierdzenie jest błędne. Jeśli jednak weźmiemy na warsztat cenzus wykształcenia to może w tym być sporo prawdy. Trudno bowiem zaprzeczyć, że aby zrozumieć i być gotowym na odbiór kultury, sztuki i filozofii nie trzeba posiadać pewnego progu wykształcenia. Często bowiem bez znajomości literatury, filozofii czy prądów artystycznych nie można właściwie zrozumieć przekazu danej sztuki czy wystawy.  Jeden z filozofów stwierdził, że książki między sobą rozmawiają. Często jedna mówi o drugiej. I podobnie jest z wszelkimi przejawami kultury. Każda z nich odwołuje się do toposu zawartego w innej. Czy można to dostrzec bez znajomości poprzednich? Oczywiście nie. Stąd też trzeba przyznać, że wykształcenie jest konieczne do obcowania z kulturą wysoką. Choć być może nie tyle jest to kwestia wyuczenia się, co obcowania z kulturą.

Tagi: , ,