Teatr, opera czy filharmonia stały się w dzisiejszych czasach pewnym symbolem snobizmu. Tak jak za czasów rewolucji francuskiej są postrzegane jako miejsce spotkań klasy wyższej, nielubianej, mówiąc eufemistycznie, burżuazji. Jednak o ile w osiemnastym wieku można to było jeszcze zrozumieć o tyle dzisiaj jest to raczej wynik stereotypowego myślenia, niż wyciągania wniosków z sytuacji faktycznej. Do teatru może pójść praktycznie każdy. Nie zostanie z niego wyrzucony z powodu swojego pochodzenia. Mimo to do dziś kultura wysoka kojarzy nam się z czymś niedostępnym, elitarnym, przeznaczonym dla wybranych. Stąd zapewne bierze się niechęć przeciętnego człowieka do kultury, sztuki czy filozofii. Można to doskonale zaobserwować na przykład w polskich szkołach. Organizując wycieczkę do kina można mieć spore problemy z nadmiarem osób chętnych. Podczas gdy wyjazd do teatru może się cieszyć dużo mniejszą popularnością. Oczywiście takie podejście po części wynosi się z domu, a po części jest ono winą złych treści prezentowanych młodym ludziom. Niestety często popełnia się dość oczywisty błąd. Jeśli już wybieramy się na przykład do teatru to chcemy zobaczyć jakieś dzieło klasyczne. I tak trafiamy na przykład na Hamleta. Czy można się dziwić, że po wyjściu z przedstawienia stwierdzimy, że wolimy kolejny odcinek serialu w telewizji? Nie. Sztukę trzeba poznać, zrozumieć. Zaczynanie od najcięższych utworów z pewnością nie będzie miało dobrych skutków. Kultura, sztuka, filozofia musi być nam dawkowana. Pobudzanie wrażliwości musi się odbywać małymi kroczkami. Nie oczekujmy, że od razu staniemy się melomanami. Niechęć do wydarzeń kulturalnych bierze się też z tego, że często wiąże się to ze sporymi kosztami. Bilety do teatru czy opery nie należą do najtańszych. Jeśli dodać do tego także koszty podróży, gdyż często w małych miasteczkach nie ma żadnego miejsca, gdzie organizowano by spektakle to wydatki są naprawdę spore.

Tagi: , , ,