0

Kino objazdowe, teatr wędrowny, czyli kultura w każdym mieście

-

Nie każdy musi być mieszkańcem wielkiego miasta. Są tacy, którzy twierdzą, że w wielkiej urbanizacji można się udusić. Szklane domy nie są marzeniem każdego. Mieszkanie w małym miasteczku też ma swoje plusy. Przytulna atmosfera, znajomość każdego kąta i większości mieszkańców, powolne tępo życia, poczucie bezpieczeństwa. Jednak ma to także swoje minusy. Prawdziwą zmorą małych miejscowości jest brak ośrodków kultury. W niektórych znajdują się domy kultury, ale często poza zajęciami dla dziećmi i wypożyczaniem sali widowiskowej na różnego rodzaju uroczystości nie zajmują się one niczym. Stąd też poziom świadomości kulturowej mieszkańców małych miasteczek jest raczej niski. Lekiem na taki stan rzeczy może być kino objazdowe czy wędrowny teatr. Obecnie stały się one bardzo popularne. Grupy teatralne z większych miast podróżują po całym kraju i organizują spektakle właśnie w takich domach kultury. Dzięki temu za cenę normalnego lub nawet tańszego biletu można obejrzeć przedstawienie czy film. Często także filharmonia oferuje takie wyjazdowe koncerty. Wszystko po to, by kultura, sztuka, filozofia stały się bliższe przeciętnemu obywatelowi. Jest to bardzo dobra inicjatywa. Często bowiem to właśnie koszta są przyczyną nieuczęszczania na spektakle czy koncerty. Bilety nie należą do najtańszych przyjemności, a jeśli jeszcze trzeba dojechać kilkadziesiąt kilometrów to jest to naprawdę spory wydatek. Dlatego też warto korzystać z takich propozycji jak wszelkiego rodzaju imprezy objazdowe. Czasami niektórzy artyści organizują także swojej wystawy w miastach sąsiednich. Warto otworzyć się na taką możliwość. Często miasteczka mają także swoich lokalnych fotografów, rzeźbiarzy czy malarzy. Nie warto zaprzepaścić takiej szansy. W końcu być może nie będzie to sztuka z najwyższej półki, ale na początek wystarczy. A kto wie, może będziemy mieli okazje obejrzeć prace kogoś, kto w niedalekiej przyszłości stanie się sławnym artystą?

Tagi: , , ,
0

Jak zachęcić ludzi do kontaktu ze sztuką awangardową

-

Wielu artystów, mecenasów sztuki i pracowników takich instytucji jak muzea, galerie sztuki, domy kultury zadaje sobie pytanie – jak zachęcić przeciętnego człowieka do poznawania sztuki? Nie jest to z pewnością łatwe. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej jeśli w grę wchodzi sztuka awangardowa. Prawda jest taka, że najtrudniejsze jest przełamania pierwszych lodów. Później idzie już łatwiej. Najtrudniej przekonać osoby, by w ogóle zechciały przyjść na daną wystawę. Nikt nie lubi przecież pustych sal, kiedy jest organizatorem czy twórcą wystawy. Niestety kultura, sztuka, filozofia ma to do siebie, że jest traktowana jako coś ekskluzywnego, elitarnego. Stąd też „zwyczajni” ludzie niechętnie uczęszczają na takie wydarzenia kulturalne. Sposobów na ich nakłanianie jest wiele. Niektórzy próbują przekupić swoich odbiorców. Z tego też powodu pojawiają się różne darmowe gadżety, poczęstunek i tym podobne dodatki. Czasami ludzie idą o krok dalej i zapraszają kogoś sławnego, by podniósł rangę imprezy, a jednocześnie przyciągnął tłumy fanów. Pytanie tylko gdzie w tym wszystkim sztuka i artyzm? Najprościej byłoby powiedzieć, że prawdziwa sztuka broni się sama. Trzeba mieć więc naprawdę ciekawą wizję, pomysł, by przyciągnąć zainteresowane osoby. Niestety o tym, e coś jest naprawdę wizjonerski można się przekonać tylko poprze uczestniczenie w danym wydarzeniu. I tak koło się zamyka. Jednak podobnie jak w handlu, tak i w przypadku organizowaniu wydarzeń kulturalnych dźwignią jest dobra reklama. Trzeba poświęcić wiele uwagi odpowiedniej promocji. Często bowiem ludzie nie wiedzą co się dzieje w najbliższej okolicy. Zwłaszcza jeśli takie imprezy są organizowane niezwykle rzadko. Ważne jednak, by w tej pogoni za odbiorcą nie zapomnieć o głównym przesłaniu wystawy czy spektaklu. Czasami dobrym pomysłem jest skontaktowanie się ze szkołami, zakładami pracy czy na przykład lokalnymi restauracjami. Poparcie takich instytucji czy miejsc, gdzie bywa dużo osób jest jak najbardziej wskazane.

Tagi: , ,
0

Gdzie szukać własnego patriotyzmu

-

Współczesne czasy nie sprzyjają rozwojowi więzi między nami a naszą ojczyzną. Niewiele osób czuje się dzisiaj silnie związanych z jakimś miejscem. Zanika tak naturalne jeszcze do niedawna zakorzenienie. Być może jest to wina traktowania świata jak otwartego miejsca. Naszym domem może stać się teraz praktycznie każde miejsce. Również Unia Europejska przyczyniła się do pojawienia powszechnego kosmopolityzmu. Jednak warto oprzeć się temu zjawisku. Oczywiście nie można popadać ze skrajności w skrajność – ksenofobia i zaściankowość także nie są dobrymi cechami. Co innego lokalny i narodowy patriotyzm. Pytanie tylko jak i gdzie go odnaleźć? Odpowiedzią na to pytanie będzie uzmysłowienie sobie trochę innej rzeczy, a mianowicie tego, co stanowi narodową świadomość. Nie bez powodu wyodrębnia się dwa osobne pojęcia – kraj, czyli terytorium danego państwa i naród – ludność zamieszkująca dany kraj. Idąc tym tropem można stwierdzić, że patriotyzm tkwi właśnie w ludziach. A dokładnie w ich życiu, tradycji, kulturze, obyczajach. Każda część naszego życia i życia naszych przodków jest składnikiem patriotyzmu. Pytanie tylko czy my znamy te składniki. Okazuje się, że nie zawsze. Niby każdy Polak potrafi wymienić symbole narodowe – flagę, godło i hymn. Jednak chociażby z odśpiewaniem hymnu mogą być już problemy. Nie mówiąc już o tym, że historia i pochodzenie tych symboli dla wielu obywateli są niezgłębioną tajemnicą. Czy można więc oczekiwać, że patriotą będzie ktoś, dla kogo flaga to kawałek kolorowego materiału, a hymn pradawna pieśń przodków? Oczywiście nie. Trzeba sobie zdać sprawę, że tym, w czym tkwi źródło patriotyzmu jest kultura, sztuka, filozofia. Odkrywając tajemnice historii, poznając obyczaje naszych przodków, a także kultywując tradycje wcale nie musimy zostawać w tyle do czasów dzisiejszych. Możemy być natomiast o wiele bogatsi i mądrzejsi. Z czasów minionych można bowiem wyciągnąć wiele wniosków i rad dla siebie.

Tagi: , , , ,
0

Wychowanie kulturowe, czyli polskie szkoły uczą o kulturze

-

Placówki oświatowe takie jak przedszkola, szkoły czy uczelnie wyższe mają za zadanie nie tylko kształcić, ale także wychowywać. Dzielą ten obowiązek z rodzicami. Nauczyciel powinien być nie tylko osobą przekazującą wiedzę, ale także mądrość życiową. Doskonale widać to w starożytnym układzie uczeń-mistrz. Jednak w dzisiejszych czasach trzeba mieć naprawdę sporo szczęścia, żeby spotkać na swojej drodze nauczyciela z powołania, który stanie się właśnie takim mistrzem. Nie mniej jednak szkoła musi spełniać pewne założenia. Ma na przykład kształcić kulturowo. Dlatego właśnie w szkołach odbywają się zajęcia muzyki, plastyki, techniki czy wiedzy o kulturze. Czy jednak to wystarcza? Niestety trzeba przyznać, że nie. Na szczęście polskie szkoły doskonale rozumieją, że kultura, sztuka, filozofia są kwintesencją naszego narodu. I zdaje się, że podobnego zdania jest ministerstwo oświaty, gdyż poza wspomnianymi już lekcjami podejmowane są także inne inicjatywy, mające zwiększyć i umożliwić kontakt uczniom z kulturą, sztuką czy filozofią. W polskich szkołach popularne jest na przykład organizowanie koncertów filharmonii, żywe lekcje muzyki. Doskonałym pomysłem jest zabieranie dzieci na wystawy muzealne poświęcone temu, czym dziecko się zajmuje. Na przykład doskonałym pomysłem będzie zabranie pociechy na wystawę starych zabawek. Dzięki temu dzieci oswajają się z takimi instytucjami, uczą odpowiedniego zachowani i zasad tam panujących. Oczywiście ogromna rola w wychowaniu kulturowym przypada także nauczycielom polonistom i historykom. Jeśli bowiem ktoś ma luki w wiedzy to niestety może nie zrozumieć pewnych kulturowych przekazów. Sztuki bowiem często nawiązują do znanych toposów, archetypów czy symboli, których osoba niewykształcona nie jest w stanie ani dostrzec, ani zrozumieć. A brak zrozumienia prowadzi często do zniechęcenia i porzucenia dalszych prób obcowania z kulturą wysoką. A to niepowetowana strata.

Tagi: , ,
0

Kulturalne wyżyny, czyli sztuka, filozofia i muzyka klasyczna

-

Można by się zastanawiać gdzie znajduje się granica między tym, co jest sztuką wysoką, a tym, co do niej nie należy. Warto by się także zastanowić kto ową granicę wyznacza i na jakiej postawie. W zasadzie można by przyjąć, że sztuka wysoka niesie ze sobą jakieś przesłanie. Lecz czy nie istnieje coś takiego jak sztuka dla sztuki lub czy kulturze masowej także nie zdarza się mieć jakieś natchnionej misji? Pozostaje więc stwierdzić, że za kulturę wysoką uważamy to, co jest jako takie pojmowane w sposób stereotypowy. Tak więc do kultury wysokiej zaliczymy teatr, filharmonię, operę, operetkę i wszelkiego rodzaju przejawy sztuki typu malarstwo, rzeźbiarstwo i tym podobne. Co jest takiego w tych instytucjach, że zasługują one na miano kulturalnych wyżyn? Zapewne przyczyna tego tkwi w odbiorcy. Różni się on bowiem od odbiorcy kultury masowej. Jednak nie ma żadnych przeszkód, by jedna i a sama osoba mogła być adresatem i przejawów kultury wysokie i zjawisk kultury popularnej. Niemniej jednak odbiorca kultury wysokiej to człowiek o dość dobrym wykształceniu, a przynajmniej pewnej wiedzy kulturowej. Znajomość literatury, sztuki i muzyki jest niezbędna, by właściwie odebrać niektóre utwory. Poza tym jeśli nie znamy pewnych zagadnień natury teoretyczno-literackiej to możemy mieć problem z odnalezieniem się w środowisku zwolenników kultury wysokiej. Jak to mówią – kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Kultura, sztuka, filozofia wymaga od odbiorcy zaangażowania, wyostrzenia zmysłów i błyskotliwego intelektu. W przeciwieństwie do seriali czy filmów, będących częścią składową kultury niskiej, nie podaje czytelnikowi wszystkiego na tacy. Nierzadko musi on sam odkryć jakąś tajemnicę, napisać dalszą część historii czy poznać klucz do zrozumienia prawdy zawartej w utworze czy obrazie. W przypadku niektórych zjawisk kultury wysokiej potrzebna jest także pewnego rodzaju otwartość, gotowość na nowości. Nie ma tu miejsca na stereotypowe myślenie.

Tagi: , , , ,